Adding the modal overlay screen makes the dialog look more prominent because it dims out the page content.

Kuala Lumpur - parki

Gdybym miała podać jeden powód, dla którego warto odwiedzić Kuala Lumpur, to nie byłyby nim nowoczesne pnące się w niebo wieże Petronas Towers, ani pochowane w uliczkach świątynie wszystkich wyznań świata. Nawet nie byłoby nim zobaczenie na własne oczy jak ludzie różnych ras i wyznań żyją zgodnie w jednym mieście, a zakwefiona studentka zaśmiewa się przy jednym stoliku z ubraną w krótkie spodenki koleżanką. Prawdziwym powodem, dla którego warto przyjechać do malezyjskiej metropolii, a nawet do niej wrócić, są parki. Wielkie przestrzenie, na który spotkać można najbardziej egzotyczne odmiany roślin, zaglądnąć do ogrodu hibiskusów – narodowego kwiatu Malezji, w parku jeleni odnaleźć wyjątkowego myszojelenia (mousedeer), w parku motyli – siedzieć godzinami w niedowierzaniu, że tyle tych niebiańskich istot fruwa nad naszymi głowami. Obowiązkowym punktem programu jest też wizyta w ponoć największym na świecie parku ptaków. Pod wielką wolierą spotkać tu można i znane nam dobrze dostojne pawie, i absolutny rarytas – dzioborożca (hornbill). On również uchodzi za symbol Malezji, ale oglądania tego pięknego ptaka w klatce zamkniętego w małej klatce nie można już uznać za spełnienie marzeń…

luty / marzec 2016